Jak jedna z kobiet pokonała uzależnienie od narkotyków wśród nastolatków

5 kwietnia 2022

Mam doktorat z psychologii klinicznej, co oznacza, że spędziłam tysiące godzin, prowadząc terapię z dziećmi i ich rodzinami.

Wiele z nich odbywało się w ośrodkach terapeutycznych dla dzieci zmagających się z problemem uzależnienia chemicznego. W prawie wszystkich przypadkach dzieci nadużywających narkotyków i/lub alkoholu spotykałem się z frustracją rodziców, którzy nie byli w stanie zrozumieć, dlaczego ich dziecko robi to, co robi.

To całkowicie zdumiewające, gdy patrzy się, jak dziecko niszczy się środkami chemicznymi, podczas gdy jedyne, co musi zrobić, aby położyć kres temu zniszczeniu, to przestać ich używać. Ich zachowanie wydaje się niezrozumiałe dla najbliższych im osób.

Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy słyszałam, jak rodzice mówili: "Chciałabym wiedzieć, co się dzieje w ich głowach". Myślę, że w końcu mogę im na to pozwolić.

Zapraszam was za zamknięte drzwi perfekcyjnej chrześcijańskiej rodziny, aby odkryć mroczny, ukryty świat przemocy wobec dzieci, przemocy domowej i mrożących krew w żyłach rodzinnych sekretów, a wszystko to działo się w imię Boga pod tyranicznymi rządami mojego ojca.

Uzależnienie od narkotyków

Jak wielu innych nastolatków, sięgnęłam po narkotyki, aby uciec od mrocznej rzeczywistości i prawdziwych horrorów związanych z narkomanią wśród nastolatków, żyjących na ulicy, w rodzinach zastępczych i ośrodkach leczenia. Wydrapałem i wyryłem sobie drogę do wyjścia z nałogu i znalazłem w sobie siłę, by ocalić życie.

Wierzę w moc mówienia prawdy, a nauka potwierdza to twierdzenie. Wiele z moich badań koncentrowało się na wykorzystaniu pisania jako sposobu uzdrawiania, a w świecie psychologii nie ma wątpliwości, że pisanie jest pomocnym narzędziem w powrocie do zdrowia.

Opowiadając swoją historię, chciałam pomóc innym nastoletnim dziewczętom, aby mogły identyfikować się z kimś, kto ma za sobą podobne doświadczenia. Chciałam, aby znalazły pocieszenie, uświadamiając sobie, że nie są same w swoich zmaganiach.

Co najważniejsze, chciałam im pokazać, że ich życie nie jest skończone tylko dlatego, że zmarnowały okres dojrzewania.

Kiedy skończyłem 18 lat, groziła mi odsiadka w więzieniu, nie skończyłem ósmej klasy, lekarze przypisali mi różne choroby, które mówiły, że nigdy się nie nauczę, a społeczeństwo umyło ode mnie ręce.

Wyzdrowienie

Ale udało mi się i dziś jestem doktorem psychologii klinicznej i pracuję w największym centrum badań nad traumą w kraju. Chcę, aby inne nastolatki wiedziały, że bez względu na to, jaki początek miały, mogą mieć wspaniały koniec.

Nie ma większej tragedii niż bycie rodzicem dziecka, które zmaga się z problemem uzależnienia chemicznego. Patrzenie, jak dziecko wciąż wyrządza sobie krzywdę, nie mając pojęcia, dlaczego i jak to naprawić, jest druzgocące.

Mój syn skończył niedawno sześć lat i jestem przerażona, że pójdzie w moje ślady.

Dla świata zewnętrznego byłam złą, wyzywającą, krnąbrną nastolatką, która chciała zniszczyć samą siebie i nie chciała, aby inni ludzie jej pomogli. Wewnątrz byłam jednak przestraszoną, smutną, samotną i zagubioną nastolatką, która po prostu chciała, aby ktoś mnie kochał i pomógł mi.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że twój syn lub córka również prowadzi sprzeczną egzystencję. Osoba, którą widzisz na zewnątrz, najprawdopodobniej nie jest tym, czego doświadcza w środku, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy.

Prawdopodobnie jest tak samo przerażona bezsilnością w swoim życiu jak Ty, nawet jeśli nie chce się do tego przyznać.

Jedną z rzeczy, które mogę Ci obiecać, jest to, że bez względu na to, jak zatwardziali mogą Ci się wydawać i jak bardzo mogą Cię odpychać, chcą, żebyś ich kochał. Nie rozumieją swoich czynów tak samo, jak ty nie rozumiesz ich czynów.

Niedawno wydałem książkę " Wounds of the Father: A True Story of Child Abuse, Betrayal, and Redemption, która opowiada o moim rozbitym dzieciństwie, zejściu w nastoletni nałóg narkotykowy i walce o pokonanie przeciwności losu, które były niemal nie do pokonania.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że moja książka jest skierowana do osób uzależnionych. W pewnym stopniu jest to prawda.

Napisałem ją, aby uzdrowić siebie i pomóc innym uzdrowić siebie. Napisałem ją również dla innej grupy - dla rodziców dziecka, które zmaga się z problemem uzależnienia chemicznego.

Moim szczerym pragnieniem jest, abyście czytając moją historię, byli w stanie nieco lepiej zrozumieć, przez co przechodzi wasz syn lub córka.

Być może dzięki niej poznacie mózg osoby uzależnionej w sposób, który pomoże wam lepiej zrozumieć własne dziecko.

Wreszcie, może dać ci nadzieję - nadzieję, że twoje dziecko nie musi stać się statystyką i że twoje dziecko może przetrwać, nawet jeśli teraz sprawy nie wyglądają obiecująco.

Twoje dziecko nie musi umrzeć i każdy może odmienić swoje życie.

Przekonałam się o tym na własnej skórze i widziałam to u niezliczonych osób, które kiedyś były takie jak ja".

Dr. Adam Wilczycki - Toksykolog

Pracownik Oddziału Detoksykacji w łódzkiej Klinice Chorób Zawodowych i Toksykologii