Jak zburzyć mur zaprzeczania

12 kwietnia 2022

Czy żyjesz w zaprzeczeniu?

Czy wolisz odwrócić wzrok, niż stanąć twarzą w twarz z prawdą o zażywaniu narkotyków lub alkoholu przez Twoje dziecko?

Oto historia, która pokazuje, dlaczego zaprzeczanie może być problemem.

Mama otworzyła plecak, a tam było dziwne, małe zawiniątko zawinięte w folię. Po rozwinięciu folii okazało się, że substancja znajdująca się w środku ma ciemny kolor. Wyglądała i wydawała się czymś, czego nigdy wcześniej nie widziała. Co to może być, zastanawiała się mama?

Przeczucie podpowiadało jej, że coś tu jest bardzo nie w porządku. To nie był przedmiot, który powinien znajdować się w plecaku jej córki. Myśl o tym, że nie będzie wiedziała, co to za substancja, była przerażająca. Wiedziała, że w dzisiejszych czasach dzieci wpadają na różne sposoby. Rodzicom trudno było za tym nadążyć.

Ta mama przyprowadziła swoją córkę do domu przyjaciółki, aby zrobić test zainteresowań zawodowych. Jej córka wydawała się ostatnio bardzo niepewna siebie. Nie interesowała się tym, co może przynieść jej przyszłość. Wydawała się zdezorientowana co do swoich zainteresowań i mocnych stron, dlatego test miał jej pomóc uzyskać więcej informacji o sobie.

Miała nadzieję, że dzięki temu uda się jej nadać jakiś kierunek.

Podczas gdy córka pisała test, zostawiła w domu plecak. Coś podpowiedziało mamie, żeby po prostu zajrzeć do niego. Zabawne, ale nigdy wcześniej tego nie robiła. Czuła, że to naruszenie prywatności jej córki. Zawsze chciała ufać swoim dzieciom i dawać im kredyt zaufania.

Kiedy znalazła tę niezwykłą substancję, wiedziała, że musi zbadać sprawę do końca. Zadzwoniła do swojego byłego męża. Jeszcze tego samego dnia dała mu tę substancję, żeby się dowiedział, co to jest, zanim porozmawia z córką.

Kiedy do niej oddzwonił, wiadomość nie była dobra. Zaniósł ją na posterunek policji. Zapytał, czy widzieli to już wcześniej. Policjanci powiedzieli mu, że to metamfetamina.

Rodzice byli zszokowani i zasmuceni, ale postanowili najpierw porozmawiać z córką. Chcieli dowiedzieć się więcej o tym, dlaczego nosiła w plecaku narkotyki. Mama zdecydowanie wyszła poza swoją strefę komfortu.

Rodzice usiedli więc i porozmawiali z córką. Mając informacje, czym jest narkotyk, zapytali ją, skąd go wzięła i dlaczego go nosi. Córka zalała się łzami. Twierdziła, że miała go przy sobie dla przyjaciółki, że nie bierze narkotyków i że więcej tego nie zrobi, bo wie, że to złe.

Po dłuższej rozmowie na temat niebezpieczeństw związanych z zażywaniem narkotyków i po tym, jak oboje byli zaniepokojeni, rodzice uznali, że był to jednorazowy incydent, który już się nie powtórzy.

Założyli, że rozmowa przebiegła tak dobrze, jak się spodziewali. Trzymali się myśli, że ich córka mówi prawdę. Mieli nadzieję, że będzie trzymać się z dala od narkotyków. Jej przyjaciele byli dość mili. W życiu córki pojawiło się kilka wątpliwych osób, ale postanowili obserwować i zobaczyć, co się dzieje.

Życie toczyło się dalej, gdy córka kończyła ostatnią klasę szkoły średniej. Mama nigdy więcej nie sprawdziła, czy jej córka ma plecak. Nie sprawdziła też, czy w jej pokoju nie ma śladów zażywania narkotyków. O ile jej wiadomo, nie zrobił tego również jej ojciec. Nigdy nie poddano jej testom na obecność narkotyków.

Moja córka nadal nie osiągała dobrych wyników w nauce. Niepokojące było to, że jej córka zdawała się nie zaliczać prostych zajęć z ekonomii domowej. Została przyjęta do college'u i wydawała się podekscytowana tym faktem. Mimo że na innych zajęciach radziła sobie dość dobrze, jeśli nie zaliczy tej klasy, może stracić miejsce na uczelni. Mama dzwoniła, rozmawiała z nauczycielem i dzięki ciągłym namowom udało jej się zaliczyć zajęcia.

Poszła na studia i patrząc wstecz, jej rodzice byli chyba bardziej podekscytowani niż ona sama. Ona jednak realizowała ten plan, ponieważ wszyscy jej przyjaciele również wyjeżdżali do szkoły i wydawało się, że tak trzeba zrobić.

Młoda kobieta uczęszczała do college'u i początkowo wydawało się, że jej się to podoba, ale nie trzeba było długo czekać, żeby wszystko się rozpadło. Po trzech semestrach jej ciągłe zażywanie narkotyków stało się jasne i nie była w stanie dalej chodzić do szkoły. Aby ułożyć sobie życie na nowo, musiała poddać się leczeniu.

To, jeśli jeszcze się nie domyślacie, jest nasza historia. Historia dwojga rodziców, którzy bardzo kochali i troszczyli się o swoje dziecko, ale pozwolili, aby sprawy przybrały zły obrót, ponieważ bardzo chcieli wierzyć, że ich córka podejmuje dobre decyzje. Żadne z nich nie miało pojęcia, że jej zażywanie narkotyków będzie kontynuowane lub stanie się takim problemem.

Obie chciałyśmy wierzyć, że wszystko idzie dobrze. Mieliśmy nadzieję, że incydent z liceum będzie tylko chwilowym epizodem i że wkrótce o nim zapomnimy, że to drobny błąd, który można łatwo naprawić jedną rozmową.

Nie znając odpowiedzi, chcieliśmy w to wszystko wierzyć, bo się baliśmy. Co więcej, zaprzeczanie było łatwiejsze niż wstyd z powodu posiadania dziecka z problemem narkotykowym, z którym nie mieliśmy pojęcia, jak sobie poradzić.

Żadna z tych decyzji nie była świadoma. Patrząc wstecz, nie mieliśmy pojęcia, do czego to doprowadzi, i w najśmielszych wyobrażeniach nie sądziliśmy, że nasza córka będzie miała długotrwały problem z narkotykami.

Kilkoro dzieci z jej liceum wyjechało do "terapeutycznych" liceów lub na obozy, ale żadne z nich nie było naszym bliskim przyjacielem. Mieliśmy nadzieję, że z czasem będzie lepiej, a eksperymenty narkotykowe naszej córki będą krótkotrwałe.

Patrząc wstecz, wiem, że wszyscy zaprzeczaliśmy każdemu aspektowi tego problemu.

Według Mayo Clinic: Zaprzeczanie jest mechanizmem radzenia sobie, który daje ci czas na dostosowanie się do niepokojących sytuacji - ale pozostawanie w zaprzeczaniu może zakłócać leczenie lub twoją zdolność do radzenia sobie z wyzwaniami.

Zaprzeczanie jest zdefiniowane w słowniku New Oxford American Dictionary jako psychologiczny brak uznania nieakceptowanej prawdy lub emocji albo nie dopuszczenie jej do świadomości, stosowane jako mechanizm obronny:

Rodzic może również zaprzeczać, ponieważ czuje, że nie będzie miał kontroli nad sytuacją, jest poza swoją strefą komfortu lub obawia się, że przyniesie to wstyd rodzinie.

Kiedy rodzic odkrywa, że jego dziecko sięga po narkotyki lub alkohol, może w pośpiechu szukać odpowiedzi lub ignorować oznaki, mając nadzieję, że problem sam zniknie.

Mimo miłosiernych intencji większości rodziców, dalsze zaprzeczanie przynosi więcej szkody niż pożytku niż zmierzenie się z sytuacją i rozpoczęcie procesu poszukiwania rozwiązań.

Oto trzy sposoby na to, by ruszyć do przodu i zburzyć mur zaprzeczania:

Weź odpowiedzialność, ale nie obwiniaj się za zaistniałą sytuację

Każdy ma swoją rolę do odegrania, gdy używanie narkotyków lub alkoholu staje się problemem, ale zaakceptuj fakt, że jest to teraz Twoja nowa rzeczywistość. Zapomnij o przeszłości i wykorzystaj teraźniejszość do wprowadzenia zmian i znalezienia odpowiedzi. W dzisiejszych czasach nadużywanie narkotyków i alkoholu jest niestety bardzo rozpowszechnione, a Ty nie jesteś sam.

Uzależnienia nie są dyskryminujące, więc wiedz, że to nie ty spowodowałeś, że twoje dziecko wybrało tę drogę. Rodzice z różnych środowisk doświadczyli eksperymentowania, uzależnienia i nałogu ze swoimi dziećmi. Wreszcie wiedz, że są rzeczy, które ty, jako rodzic, możesz zrobić.

Uwolnij się od poczucia winy

Wybacz sobie, bo choć możesz mieć poczucie, że w jakimś aspekcie rodzicielstwa mogłeś postąpić lepiej, tkwienie w poczuciu winy nie służy dobrze ani tobie, ani twojemu dziecku. Wszyscy rodzice popełniają błędy i choć staramy się robić wszystko dobrze, zawsze są rzeczy, które rodzice chcieliby zrobić lepiej.

Stawianie czoła problemowi zażywania narkotyków lub picia alkoholu przez dziecko to doskonały moment, aby ponownie ocenić, co tak naprawdę dzieje się w rodzinie, i wprowadzić zmiany, dzięki którym wszystkim będzie się żyło lepiej.

Nie pozwól, by wstyd cię powstrzymywał

Wstyd i stygmatyzacja stanowią poważny problem, jeśli chodzi o uzależnienie od narkotyków i alkoholu. Wiele osób nadal zaprzecza istnieniu problemu, ponieważ odczuwa wtedy wstyd z powodu zaistniałej sytuacji. Choć uczucia te są zrozumiałe, nie pomagają w znalezieniu rozwiązania. Pozwalając, by wstyd powstrzymywał nas przed działaniem, sprawiamy, że problem tylko się powiększa. Szukaj pomocy i otaczaj się osobami, które współczują i rozumieją twoją sytuację.

Choć może się wydawać, że zaprzeczanie jest łatwiejsze, to jednak tylko podsyca problem i pozwala mu dalej trwać.

Zamiast tego dowiedz się wszystkiego, co możesz, porozmawiaj o problemie i poszukaj pomocy.

Dr. Adam Wilczycki - Toksykolog

Pracownik Oddziału Detoksykacji w łódzkiej Klinice Chorób Zawodowych i Toksykologii